BAJKA PACYFICZNA O KOCIE I MYSZY

Mysz pacyfizmu ideą tknięta
Opracowała pacta conventa
I do podpisu kotowi dała –
Za co jej chwała!

Bardzo się sprawą przejął kocurek,
Już do podpisu wyjął pazurek,
Traktat pokoju podpisać gotów
W imieniu kotów.

Lecz gdzie atrament? Nie ma go – biada!
Więc mysz ofiarna na pomysł wpada
I proponuje: – Drogi kocurze,
Mą krwią ci służę…

Nie trzeba było zachęcać kota,
Czyż mu pierwszyzna taka robota?
Podpisał krwią jej pacta conventa –
Po czym zjadł myszkę i… dokumenta!